Opublikował(a)
17 rok temuzobacze czy zdaze, pracuje w piatek do pozna, ale moze sie uda
Opublikował(a)
17 rok temuZamawiam DHC7, żeby nikt nie zwinął:P
lol, teraz zauważyłem, że w bazie planów lotu w FSA nie ma żadnego lotu z/do EPKT, a to moje ulubione lotnisko, zresztą najbliżej niego mieszkam;)
Edytowany przez
Krystek dnia 30-04-2009 20:02,
17 rok temuOpublikował(a)
17 rok temuBardzo fajny zlocik...
Udało mi się wykonać dwie operacje.. tzn. wachadełko EPWA-EPKK-EPWA na ATR'ku.
Na dzień dobry zdziwienie. "nr 11 for departure" mały szok.. już się zastanawiałem , czy nie zgłosić na GND wyłączenia silników, ale nie wiem czy to jest możliwe w Realu stojąc na h/p 29 (od strony L).
Ale udało mi się, TWR miał problem ze skomunikowaniem się z jakimś pilotem stojącym na E , więc dał mi szybko zgodę na l/u i od razu t/o !, i takim sposobem wystartowałem jako nr 3 (za dwoma 747 ! )
sam lot spokojny , na EPKK_APP , deczko zamieszania , bo widzę za APP ostro przygotowuje PLC075 do siadania w Krakowie, a on chce do Katowic :) , ale poza tym spoko, lądowanie na 25 , (nie powiem udane) stojanka.. i już. Teraz szybka decyzja... dam rade jeszcze wrócić..., a niech to próbujemy.
na TWR i APP w Krakowie się jeszcze załapałem, ale reszta poszła spać (BTW: wcale im się nie dziwię , EPWA_APP miał huk roboty, i po 2 godzinach sam miałbym serdecznie dosyć..). trasa spokojna na Uni , podchodze na 33 , i zaczeły się schody... najpierw SP-ZOL chciał wystartować z 15 , ale jeszcze jest na ziemi.. , potem ja "popsułem samolot" tzn podwozie jest do przeglądu. Po prostu załadowany na maksa ATR nie zachowuje sie jak piórko, i chce sie płynnie prowadzić poniżej 90 kt :(.
A dokładniej: po przechwyceniu GS wyłączyłem AP , i stwierdzam że za duża prędkość (miałem 170 kt) no to obroty w dół, klapy i hamujemy.. a ziemia cosraz bliżej... potem podwozie.. lekka walka żeby trzymać oś pasa .. no i rozdzwiniło sie ostrzeżenie przed przepadnięciem., prędkość 90 kt , szybko, gaz (byłem juz tuż na progiem 33) wolant na siebie i ...dup.. (-787 fpm ) :o w pas. podwozie się nie rozsypało, ale w poniedziałek przegląd... i zobaczymy...
Generalnie , fantastyczna zabawa, szkoda że nie załapałem sie na kontrolę w druga stronę. Jak dla mnie to właśnie latanie pod kontrolą jest najlepszą zabawą .
Pozdrawiam Wszystkich !
Adam_PLC095
Edytowany przez
aszczupal dnia 04-05-2009 13:39,
17 rok temuOpublikował(a)
17 rok temuDokladnie, najlepsza zabawa jest jak jest ATC i traffic.
Byles moze na zlocie w Rovaniemi przed gwiazdka???
Tam dopiero jest fajnie.
Co do maszynki :) to witamy w cargo VA :):)
Z regoly maszyny cargo sa dosc ciezkie i dlatego trzeba miec wieksza predkosc na podejsciu.
Dla przykladu C130 na pusto moge leciec 100kt i jest calkowicie sterowny.Jednak gdy mam napokladzie 24 t cargo to nie zwalniam ponizej 135 kt bo ponizej tego robi sie niefajnie :)