- Strona główna
- Forum
- Hyde-Park
- Modelarstwo
- [RC ESA] Ansaldo A1 Balilla
[RC ESA] Ansaldo A1 Balilla
Ostatnia aktualizacja 13 rok temu
PROLOG
Modelarstwem RC na poważnie zacząłem się interesować w sumie niedawno, bo w kwietniu 2010r. Pierwszy model jaki 'popełniłem' to Ultron 3D, który miał mieć przeznaczenie na naukę latania, i w sumie nie wróżyłem mu zbyt długiego żywota.
Modele z pianki EPP mają jakieś magnetyczne przyciąganie, zazwyczaj wszyscy którzy już je spróbowali - polecają, lecz jako pierwszy model, hmm...., moja niepewność zgasła dopiero po pikniku w Niebrzegowie, gdzie mogłem 'pomacać' modele ESA, zobaczyć jak latają, i co najważniejsze - zobaczyć je w akcji, żywiole, do którego defacto są tworzone. Walka powietrzna. Zdecydowałem się na model myśliwca z czasów drugiej wojny światowej F6F4 Hellcat, a dopiero po zawodach w Górze Kalwarii zorientowałem się, że prawdziwy ESA'owiec musi startować w obydwu konkurencjach WWI oraz WWII, żeby na takich imprezach się nie nudzić i polatać do woli.
Modele WWI dostepne do tej pory były już trochę opatrzone, nie wiedziałem na co się zdecydować. Na szczęście w ciemnym tunelu dostrzegłem światełko ...
To był Marek Rokowski z latarką :), pod pachą niósł pudełko ze świeżo wyciętym modelem Ansaldo A1 Balilla.
Rys historyczny:
Na przełomie XIX i XX wieku we włoszech na deskach kreślarskich panów Umberto Savoia oraz Rodolfo Verduzzio powstał projekt samolotu myśliwskiego SVA. Budowę prototypu rozpoczęto w grudniu 1916r. a ukończono w marcu 1917 pod kierunkiem inż. Giuseppe Brezzi. 19 marca 1917 prototyp został oblatany przez Mario Stoppani'ego, a latem tego samego roku pojawiły się pierwsze seryjne egzemplarze.
Samoloty te charakteryzowały się dużą prędkością, znacznie przewyższającą osiągi Spadów i Hanriotów, dużym zasięgiem, dobrą prędkością wznoszenia (podobno nawet lepszą niż Fokkera D.VII), brakowało im jednak zwrotności, dlatego zmieniono ich pierwotne przeznaczenie z myśliwskiego na szybkie, jednomiejscowe samoloty zwiadowcze. Znaczne zmiejszenie rozpiętości w wersji SVA 3 nie poprawiło sytuacji. Mimo że samoloty SVA miały dużą wartość jako maszyny rozpoznawcze, do roku 1918 włosi nie posiadali samolotów myśliwskich rodzimej konstrukcji. Miał to zmienić Giuseppe Brezzi który zajął się opracowaniem modelu o oznaczeniu A.1.
Sylwetka była podobna do poprzednika SVA, zastosowano analogiczną konstrukcję kadłuba, charakterystyczny przekrój, pokrycie sklejkowe, chłodnicę samochodową, bez zmian zaimplementowano usterzenie pionowe i okucia w tyle kadłuba. Zmieniono natomiast całkowicie komorę płatów, napęd lotek za pomocą systemu dźwigni wzorowany był na Nieuporcie, obrys płatów, brak wysunięcia do przodu i wzniosu płata górnego, oraz wyrzucany zbiornik paliwa w dnie kadłuba - na samolotach Spad. Komora płatów była konwencjonalna, jednoprzęsłowa z równoległymi słupkami. Prototyp samolotu z numerem seryjnym 16503 oblatał w lipcu 1917r. na lotnisku Grosseto w Toskanii Mario Stoppani.
Pod koniec roku, trzech włoskich 'asów przestworzy' po zapoznaniu się z samolotem wydało niezbyt dobrą ocenę. Brakowało mu zwrotności, wprowadzono wiele modyfikacji, zwiększano rozpiętość, zmieniano kształt chłodnicy i chwytów powietrza do gaźników, zwiększano moc silnika, lecz opinie ciągle nie nastawiały optymistycznie na jego przyszłość. Uważano, że samolot jest nieco lepszy niż prototyp, ale nie na tyle, aby go przyjąć na uzbrojenie eskadry. Miał dużą szybkość, ale podczas zakrętów tracił wysokość, źródłem problemów przez następnych kilka lat był także zawodny silnik SPA 6A. Prawdopodobnie samolot wrócił znowu do zakładów macierzystych, gdzie dokonano kolejnych poprawek.
Deficyt myśliwców spowodował, że mimo niedopracowania rozpoczęto produkcje pierwszej serii 100 egz. Niewiele z nich dotarło do eskard na froncie w lipcu i sierpniu 1918r, większość znalazła się w szkołach lotniczych.
Polska, która odczuwała duże trudności w zaopatrzeniu w sprzęt, zakupiła w sierpniu 1919 roku 10 sztuk. Kolejnych zakupów dokonano w marcu 15 i sierpniu 10 1920 roku oraz nabyła licencję na produkcję tych samolotów w zakładach Plage i Laśkiewicz w Lublinie. Produkcja rozpoczęła się w 1921 roku i trwała do września 1924 roku. Wyprodukowano 57 nowych Balilli.
Pierwszy egzemplarz Ansaldo A1 dostarczono do polski jesienią 1919 roku. Został on zmontowany w CWL i brał udział w teście samolotów myśliwskich obok Se 5a i Fokker DVII zorganizowanym w styczniu 1920 roku w Warszawie. Balilla zajęła trzecie miejsce. Montaż pierwszych 15 Balill zakończono w końcu kwietnia 1920 roku i samoloty przekazano do 7 Eskadry Myśliwskiej. Przelot na lotnisko polowe w Białej Cerkwi zakończył się rozbiciem dwóch samolotów podczas ladowania. 7 Eskadra latała na Balillach aż do rozejmu.
Sylwetka modelu:

Dane techniczne i osiągi:
Napęd: silnik rzędowy SPA-6A
Moc: 220 KM (162 kW)
Rozpiętość: 7,68 m
Długość: 6,84 m
Wysokość: 2,53 m
Powierzchnia nośna: 21,20 m²
Masa własna: 625 kg
Masa startowa: 870 kg
Prędkość maks.: 220 km/h
Prędkość wznoszenia: 6,3 m/s
Pułap: 5 000 m
Zasięg: 525 km
Przykładowe wzory malowania:
Zarówno prototyp, jak i większośc włoskich samolotów Balilla pozostawiano w naturalnych barwach z których były wykonane: z cellonowanego płótna, lakierowanej sklejki i blachy aluminiowej. Niektóre włoskie samoloty malowano maskujaco, na górną powierzchnie płatów nanoszono plamki o kształcie prostokącików w kolorach brązowym, zielonym i beżowo-orchowym. Trafiały się także inne schematy malowań, niektóre przykłady przedstawiam poniżej:
Ansaldo A.1 w barwach włoskich, jeden z pierwszych egzemplarzy przybyłych do Polski:

Ansaldo A.1 z 7 Eskadry Myśliwskiej w pełnym oznakowaniu polskim,
pod numerami bocznymi widać zdrapany włoski numer, wygląda jak biały na ciemnym tle werniksowanego kadłuba:

A.1 Balilla produkcji Plage i Laśkiewicz z numerem bocznym BAL.117:

Ansaldo A.1 S.Pawlikowskiego, samolot z włoskich dostaw, lecz ster kierunku ze znakiem Plage i Laśkiewicz:

Balilla produkcji lubelskiej z numerem 102 w dwóch wariantach kolorystycznych:

Ansaldo A.1 z dostaw włoskich, oznaczony B.A.26 oran znakiem taktycznym "I":
Balilla w barwach radzieckich:

Modelarstwem RC na poważnie zacząłem się interesować w sumie niedawno, bo w kwietniu 2010r. Pierwszy model jaki 'popełniłem' to Ultron 3D, który miał mieć przeznaczenie na naukę latania, i w sumie nie wróżyłem mu zbyt długiego żywota.
Modele z pianki EPP mają jakieś magnetyczne przyciąganie, zazwyczaj wszyscy którzy już je spróbowali - polecają, lecz jako pierwszy model, hmm...., moja niepewność zgasła dopiero po pikniku w Niebrzegowie, gdzie mogłem 'pomacać' modele ESA, zobaczyć jak latają, i co najważniejsze - zobaczyć je w akcji, żywiole, do którego defacto są tworzone. Walka powietrzna. Zdecydowałem się na model myśliwca z czasów drugiej wojny światowej F6F4 Hellcat, a dopiero po zawodach w Górze Kalwarii zorientowałem się, że prawdziwy ESA'owiec musi startować w obydwu konkurencjach WWI oraz WWII, żeby na takich imprezach się nie nudzić i polatać do woli.
Modele WWI dostepne do tej pory były już trochę opatrzone, nie wiedziałem na co się zdecydować. Na szczęście w ciemnym tunelu dostrzegłem światełko ...
To był Marek Rokowski z latarką :), pod pachą niósł pudełko ze świeżo wyciętym modelem Ansaldo A1 Balilla.
Rys historyczny:
Na przełomie XIX i XX wieku we włoszech na deskach kreślarskich panów Umberto Savoia oraz Rodolfo Verduzzio powstał projekt samolotu myśliwskiego SVA. Budowę prototypu rozpoczęto w grudniu 1916r. a ukończono w marcu 1917 pod kierunkiem inż. Giuseppe Brezzi. 19 marca 1917 prototyp został oblatany przez Mario Stoppani'ego, a latem tego samego roku pojawiły się pierwsze seryjne egzemplarze.
Samoloty te charakteryzowały się dużą prędkością, znacznie przewyższającą osiągi Spadów i Hanriotów, dużym zasięgiem, dobrą prędkością wznoszenia (podobno nawet lepszą niż Fokkera D.VII), brakowało im jednak zwrotności, dlatego zmieniono ich pierwotne przeznaczenie z myśliwskiego na szybkie, jednomiejscowe samoloty zwiadowcze. Znaczne zmiejszenie rozpiętości w wersji SVA 3 nie poprawiło sytuacji. Mimo że samoloty SVA miały dużą wartość jako maszyny rozpoznawcze, do roku 1918 włosi nie posiadali samolotów myśliwskich rodzimej konstrukcji. Miał to zmienić Giuseppe Brezzi który zajął się opracowaniem modelu o oznaczeniu A.1.
Sylwetka była podobna do poprzednika SVA, zastosowano analogiczną konstrukcję kadłuba, charakterystyczny przekrój, pokrycie sklejkowe, chłodnicę samochodową, bez zmian zaimplementowano usterzenie pionowe i okucia w tyle kadłuba. Zmieniono natomiast całkowicie komorę płatów, napęd lotek za pomocą systemu dźwigni wzorowany był na Nieuporcie, obrys płatów, brak wysunięcia do przodu i wzniosu płata górnego, oraz wyrzucany zbiornik paliwa w dnie kadłuba - na samolotach Spad. Komora płatów była konwencjonalna, jednoprzęsłowa z równoległymi słupkami. Prototyp samolotu z numerem seryjnym 16503 oblatał w lipcu 1917r. na lotnisku Grosseto w Toskanii Mario Stoppani.
Pod koniec roku, trzech włoskich 'asów przestworzy' po zapoznaniu się z samolotem wydało niezbyt dobrą ocenę. Brakowało mu zwrotności, wprowadzono wiele modyfikacji, zwiększano rozpiętość, zmieniano kształt chłodnicy i chwytów powietrza do gaźników, zwiększano moc silnika, lecz opinie ciągle nie nastawiały optymistycznie na jego przyszłość. Uważano, że samolot jest nieco lepszy niż prototyp, ale nie na tyle, aby go przyjąć na uzbrojenie eskadry. Miał dużą szybkość, ale podczas zakrętów tracił wysokość, źródłem problemów przez następnych kilka lat był także zawodny silnik SPA 6A. Prawdopodobnie samolot wrócił znowu do zakładów macierzystych, gdzie dokonano kolejnych poprawek.
Deficyt myśliwców spowodował, że mimo niedopracowania rozpoczęto produkcje pierwszej serii 100 egz. Niewiele z nich dotarło do eskard na froncie w lipcu i sierpniu 1918r, większość znalazła się w szkołach lotniczych.
Polska, która odczuwała duże trudności w zaopatrzeniu w sprzęt, zakupiła w sierpniu 1919 roku 10 sztuk. Kolejnych zakupów dokonano w marcu 15 i sierpniu 10 1920 roku oraz nabyła licencję na produkcję tych samolotów w zakładach Plage i Laśkiewicz w Lublinie. Produkcja rozpoczęła się w 1921 roku i trwała do września 1924 roku. Wyprodukowano 57 nowych Balilli.
Pierwszy egzemplarz Ansaldo A1 dostarczono do polski jesienią 1919 roku. Został on zmontowany w CWL i brał udział w teście samolotów myśliwskich obok Se 5a i Fokker DVII zorganizowanym w styczniu 1920 roku w Warszawie. Balilla zajęła trzecie miejsce. Montaż pierwszych 15 Balill zakończono w końcu kwietnia 1920 roku i samoloty przekazano do 7 Eskadry Myśliwskiej. Przelot na lotnisko polowe w Białej Cerkwi zakończył się rozbiciem dwóch samolotów podczas ladowania. 7 Eskadra latała na Balillach aż do rozejmu.
Sylwetka modelu:

Dane techniczne i osiągi:
Napęd: silnik rzędowy SPA-6A
Moc: 220 KM (162 kW)
Rozpiętość: 7,68 m
Długość: 6,84 m
Wysokość: 2,53 m
Powierzchnia nośna: 21,20 m²
Masa własna: 625 kg
Masa startowa: 870 kg
Prędkość maks.: 220 km/h
Prędkość wznoszenia: 6,3 m/s
Pułap: 5 000 m
Zasięg: 525 km
Przykładowe wzory malowania:
Zarówno prototyp, jak i większośc włoskich samolotów Balilla pozostawiano w naturalnych barwach z których były wykonane: z cellonowanego płótna, lakierowanej sklejki i blachy aluminiowej. Niektóre włoskie samoloty malowano maskujaco, na górną powierzchnie płatów nanoszono plamki o kształcie prostokącików w kolorach brązowym, zielonym i beżowo-orchowym. Trafiały się także inne schematy malowań, niektóre przykłady przedstawiam poniżej:
Ansaldo A.1 w barwach włoskich, jeden z pierwszych egzemplarzy przybyłych do Polski:

Ansaldo A.1 z 7 Eskadry Myśliwskiej w pełnym oznakowaniu polskim,
pod numerami bocznymi widać zdrapany włoski numer, wygląda jak biały na ciemnym tle werniksowanego kadłuba:


A.1 Balilla produkcji Plage i Laśkiewicz z numerem bocznym BAL.117:

Ansaldo A.1 S.Pawlikowskiego, samolot z włoskich dostaw, lecz ster kierunku ze znakiem Plage i Laśkiewicz:

Balilla produkcji lubelskiej z numerem 102 w dwóch wariantach kolorystycznych:


Ansaldo A.1 z dostaw włoskich, oznaczony B.A.26 oran znakiem taktycznym "I":

Balilla w barwach radzieckich:

Edytowany przez Noker dnia 17-09-2013 18:32, 13 rok temu
My z malym (z synkiem,6 lat), latamy po pokoju miniaturowymi heli:):)
Co do RC, to latem, zbudowalismy model korwety typu Flower w 1/72.
Zrobie jakies fotki i wrzuce.
Co do RC, to latem, zbudowalismy model korwety typu Flower w 1/72.
Zrobie jakies fotki i wrzuce.
AKT I: OPIS ELEMENTÓW ZESTAWU
Zestaw powycinanych elementów EPP nabyłem w sklepie www.napolskimniebie.pl , to już mój drugi model autorstwa M.Rokowskiego. Dlaczego tam kupuję? Podoba mi się podejście do wyglądu modelu. Wszystko co możliwe autor zestawów ukrywa w kadłubie modelu ESA, w sumie to wykonawca ostatecznie decyduje, ale już na etapie projektowania modelu trzeba rozplanować kadłub tak, aby wszystko pomieścił.
Więc, co w zestawie otrzymujemy?
Model standardowo zapakowany w tekturowy boxik o wymiarach: 640x255x100

a w nim upakowane wszystkie niezbędne elementy piankowe, dodatki galanteryjne, i jak zachodzi potrzeba wypełnienie ze ścinków EPP zapobiegające uszkodzeniu czegokolwiek w trakcie przesyłki.






Dla wygody operowania nazwami poszczególnych części ponumerowałem je w następujący sposób:
1L - Płat górny lewy
1P - Płat górny prawy
2L - Płat dolny lewy
2P - Płat dolny prawy
3L - Bok kadłuba lewy
3P - Bok kadłuba prawy
4 - Wzmocnienie wewnętrzne kadłuba
5 - Dół kadłuba
6 - Profil górny kadłuba
7 - Osłona silnika
8 - Wzmocnienie klatki silnika
9L - Wzmocnienie przednie lewe kadłuba
9P - Wzmocnienie przednie prawe kadłuba
10 - Ster wysokości
11 - Ster kierunku
A,D - Piankowe wręgi wewnątrz-kadłubowe
B,C - boczne osłony silnika

S1 - Wręga silnikowa
S2...S4 - Elementy mocowania podwozia kołowego
S5...S7 - wzmocnienia sklejkowe
K1 - Oszklenie kabinki pilota
K2 - Atrapa chłodnicy silnika
D1...D4 - Dźwignie lotek
SZ1,SZ2 - Szablony ustalające płatów głównych
Piankowe kółka podwozia

Do tego dochodzą:
Pręty szklane na dźwigary płatów:
Pręty szklane na dźwigar steru wysokości i kierunku
Pręty metalowe na wykonanie stelażu górnego płata
Pręty metalowe na wykonanie podwozia kołowego
Listewki na zastrzały
Zestaw powycinanych elementów EPP nabyłem w sklepie www.napolskimniebie.pl , to już mój drugi model autorstwa M.Rokowskiego. Dlaczego tam kupuję? Podoba mi się podejście do wyglądu modelu. Wszystko co możliwe autor zestawów ukrywa w kadłubie modelu ESA, w sumie to wykonawca ostatecznie decyduje, ale już na etapie projektowania modelu trzeba rozplanować kadłub tak, aby wszystko pomieścił.
Więc, co w zestawie otrzymujemy?
Model standardowo zapakowany w tekturowy boxik o wymiarach: 640x255x100

a w nim upakowane wszystkie niezbędne elementy piankowe, dodatki galanteryjne, i jak zachodzi potrzeba wypełnienie ze ścinków EPP zapobiegające uszkodzeniu czegokolwiek w trakcie przesyłki.






Dla wygody operowania nazwami poszczególnych części ponumerowałem je w następujący sposób:
1L - Płat górny lewy
1P - Płat górny prawy
2L - Płat dolny lewy
2P - Płat dolny prawy
3L - Bok kadłuba lewy
3P - Bok kadłuba prawy
4 - Wzmocnienie wewnętrzne kadłuba
5 - Dół kadłuba
6 - Profil górny kadłuba
7 - Osłona silnika
8 - Wzmocnienie klatki silnika
9L - Wzmocnienie przednie lewe kadłuba
9P - Wzmocnienie przednie prawe kadłuba
10 - Ster wysokości
11 - Ster kierunku
A,D - Piankowe wręgi wewnątrz-kadłubowe
B,C - boczne osłony silnika

S1 - Wręga silnikowa
S2...S4 - Elementy mocowania podwozia kołowego
S5...S7 - wzmocnienia sklejkowe
K1 - Oszklenie kabinki pilota
K2 - Atrapa chłodnicy silnika
D1...D4 - Dźwignie lotek
SZ1,SZ2 - Szablony ustalające płatów głównych
Piankowe kółka podwozia

Do tego dochodzą:
Pręty szklane na dźwigary płatów:
Pręty szklane na dźwigar steru wysokości i kierunku
Pręty metalowe na wykonanie stelażu górnego płata
Pręty metalowe na wykonanie podwozia kołowego
Listewki na zastrzały
Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:29, 14 rok temu
AKT II: BUDOWA KAD£UBA I PODWOZIA
Kadłub Balilli najlepiej zacząć od wklejenia wzmocnień przedniej części (9L 9P) do boków kadłuba (3L 3P). Ja do tego celu uzyłem kleju SOUDAL D4/B4, charakteryzuje sie on właściwościami pieniącymi i dzięki temu doskonale penetruje pory elementów EPP zespalając je w bardzo mocny sposób.
Przymiarka na sucho ...

... i po sklejeniu SOUDALEM

Podczas klejenia tym klejem lekkie zwilżenie powierzchni przyspiesza proces utwardzania i polepsza jego właściwości wypełniające. Jedną powierzchnię smarujemy klejem, a drugą przecieramy wilgotną szmatką, nastepnie składamy kanapkę i przyciskamy obciążeniem lub ściskami modelarskimi.
Po wyschnięciu nadmiar kleju który wyjdzie obcinamy nożykiem a ostatecznie spoinę można przeszlifować papierem ściernym.
W nastepnej kolejności wklejam dół kadłuba (element 5) oraz zajmiemy się konstrukcją półeczki na serwa SK i SW.

Gniazdo:

Przymiarka:

Balsiana półeczka:

Osadzenie serw SW i SK gotowe, więc możemy w tę połówkę kadłuba wkleić element górny (4) i zająć się poprowadzeniem bowdenów wewnątrz kadłuba od tych serw do sterów.
Dodatkowo wykonałem przegrodę usztywniającą, przez którą poprowadziłem popychacze, i w którą wkleiłem bowdeny na CA.

Tak przygotowany kadłub możemy wkońcu zamknąć drugą połówką kadłuba (3P)

W następnej kolejności wklejam profil górny kadłuba (element nr 6):
EDIT: 20.04.2011

Osłona silnika (element nr 7) oraz wsporniki górnego płata są już na miejscu:
Zanim wkleję Firewalla trzeba go zpreparować z elementów S1 do S4 sklejając je 'na kanapkę', następnie naznaczam miejsca gdzie wzmocnienia z pręta szklanego wbitego w kadłub będą się łączyły ze sklejką silnikowo-podwoziową

po 5 minutach żywica związała

Po głębszym zastanowieniu :crazy: ustalam ostatecznie gdzie będzie zamontowany silnik:
żeby mieć możliwość regulacji skłonu i wykłonu ląduje na sklejowym łożu i czterech wkrętach.
Na tym zdjęciu (i nastepnym) bystroocy :twisted: mogą zauważyć że są już wklejone wąskie /9 mm/ paski EPP, aby wyrównać powierzchnię czołową, i zamaskować wręgę silnikową po bokach, do tej powierzchni będą przyklejane boczne osłony silnika (elementy B i C)
Zaraz za silnikiem swoje miejsce znajdzie pakiet, jak to mówią małe, ciasne, ale własne.Widać też wklejoną deseczkę S6 w której będzie mocowane tylne podparcie podwozia.

Koniec kadłuba, żeby nie obcierał się o trawę/beton/asfalt dostał namiastkę tylnego 'podparcia' które jednocześnie będzie służyło do wiązania tasiemki,
A zaraz za śmigłem znajdzie się samochodowa chłodnica :twisted: (jako fuzja elementu K2 oraz kawałka siatki do docierania szpachli gipsowej) ... piękne połączenie, nieprawdaż?

EDIT: 26.04.2011
Boczne osłony silnika (elementy B, C) zamontowane na miejscu, niestety zapomniałem o fotce, poniżej przedstawiam już z pomalowaną pokrywą silnika:

Teraz maskuje srebrną pokrywę silnika, uzupełniam kadłub drobnymi detalami i pora na malowanie.

Nad podwoziem nie ma się co rozczulać, w przesyłce dostajemy rozrysowany układ jak powyginać stalowy drut, niezastapione podczas tej oparacji jest imadełko, zwłaszcza podczas gięcia drutu fi3 :mrgreen:
Ośkę poprzeczną natomiast trzeba przylitować do goleni głównych, wpierw oplatając drutem nawojowym pozbawionym izolacji:
Nastepnie grzejemy długo i namietnie i zalewamy cyną.

Kadłub Balilli najlepiej zacząć od wklejenia wzmocnień przedniej części (9L 9P) do boków kadłuba (3L 3P). Ja do tego celu uzyłem kleju SOUDAL D4/B4, charakteryzuje sie on właściwościami pieniącymi i dzięki temu doskonale penetruje pory elementów EPP zespalając je w bardzo mocny sposób.
Przymiarka na sucho ...

... i po sklejeniu SOUDALEM

Podczas klejenia tym klejem lekkie zwilżenie powierzchni przyspiesza proces utwardzania i polepsza jego właściwości wypełniające. Jedną powierzchnię smarujemy klejem, a drugą przecieramy wilgotną szmatką, nastepnie składamy kanapkę i przyciskamy obciążeniem lub ściskami modelarskimi.
Po wyschnięciu nadmiar kleju który wyjdzie obcinamy nożykiem a ostatecznie spoinę można przeszlifować papierem ściernym.
W nastepnej kolejności wklejam dół kadłuba (element 5) oraz zajmiemy się konstrukcją półeczki na serwa SK i SW.

Gniazdo:

Przymiarka:

Balsiana półeczka:

Osadzenie serw SW i SK gotowe, więc możemy w tę połówkę kadłuba wkleić element górny (4) i zająć się poprowadzeniem bowdenów wewnątrz kadłuba od tych serw do sterów.
Dodatkowo wykonałem przegrodę usztywniającą, przez którą poprowadziłem popychacze, i w którą wkleiłem bowdeny na CA.

Tak przygotowany kadłub możemy wkońcu zamknąć drugą połówką kadłuba (3P)

W następnej kolejności wklejam profil górny kadłuba (element nr 6):
EDIT: 20.04.2011

Osłona silnika (element nr 7) oraz wsporniki górnego płata są już na miejscu:

Zanim wkleję Firewalla trzeba go zpreparować z elementów S1 do S4 sklejając je 'na kanapkę', następnie naznaczam miejsca gdzie wzmocnienia z pręta szklanego wbitego w kadłub będą się łączyły ze sklejką silnikowo-podwoziową

po 5 minutach żywica związała

Po głębszym zastanowieniu :crazy: ustalam ostatecznie gdzie będzie zamontowany silnik:
żeby mieć możliwość regulacji skłonu i wykłonu ląduje na sklejowym łożu i czterech wkrętach.
Na tym zdjęciu (i nastepnym) bystroocy :twisted: mogą zauważyć że są już wklejone wąskie /9 mm/ paski EPP, aby wyrównać powierzchnię czołową, i zamaskować wręgę silnikową po bokach, do tej powierzchni będą przyklejane boczne osłony silnika (elementy B i C)

Zaraz za silnikiem swoje miejsce znajdzie pakiet, jak to mówią małe, ciasne, ale własne.Widać też wklejoną deseczkę S6 w której będzie mocowane tylne podparcie podwozia.

Koniec kadłuba, żeby nie obcierał się o trawę/beton/asfalt dostał namiastkę tylnego 'podparcia' które jednocześnie będzie służyło do wiązania tasiemki,

A zaraz za śmigłem znajdzie się samochodowa chłodnica :twisted: (jako fuzja elementu K2 oraz kawałka siatki do docierania szpachli gipsowej) ... piękne połączenie, nieprawdaż?

EDIT: 26.04.2011
Boczne osłony silnika (elementy B, C) zamontowane na miejscu, niestety zapomniałem o fotce, poniżej przedstawiam już z pomalowaną pokrywą silnika:

Teraz maskuje srebrną pokrywę silnika, uzupełniam kadłub drobnymi detalami i pora na malowanie.


Nad podwoziem nie ma się co rozczulać, w przesyłce dostajemy rozrysowany układ jak powyginać stalowy drut, niezastapione podczas tej oparacji jest imadełko, zwłaszcza podczas gięcia drutu fi3 :mrgreen:
Ośkę poprzeczną natomiast trzeba przylitować do goleni głównych, wpierw oplatając drutem nawojowym pozbawionym izolacji:


Nastepnie grzejemy długo i namietnie i zalewamy cyną.



Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:30, 14 rok temu
AKT III: BUDOWA SKRZYDE£ ORAZ STERÓW WYSOKOŚCI I KIERUNKU
Płat górny oraz płat dolny składają się z dwóch połówek, odpowiednio elementy 1L/1P oraz 2L/2P które należy skleić ze sobą na żywicę, zwracając uwagę aby obydwie połówki zachowały jedna płaszczyznę.

Pora na usztywnienie płatów. W odległości około 3,5 - 4 cm od krawędzi natarcia nacinamy na całej długości płata rowek o głębokości około 0,5 cm

w który wciskamy pręt szklany, po czym szczelinę z prętem zalewany CA w celu sklejenia jej spowrotem, razem z dźwigarem.
Operację tą przeprowadzamy dla górnego i dolnego płata, zarówno na górnej jak i dolnej powierzchni.

Aby dźwigary spełniły swoją rolę, należy zwrócić uwagę, żeby byłu wklejone w tej samej odległości od natarcia płata, jeden nad drugim.
Końce skrzydeł wymagaja delikatnego zaokraglenia, należy ściąc nożykiem pod kątem 45' ostrą krawędź

po czym wyszlifować 'na okrągło' papierem ściernym o odpowiedniej gradacji (ja stosuję akurat 150 do tego celu), papier ścierny powoduje zmechacenie EPP, więc po tym trzeba będzie 'wyprasować' skrzydła, aby po zakończeniu całej obróbki wyglądały mniej więcej tak:

Skoro już mamy nożyk, papier ścierny i rozgrzane żelazko, sterom kierunku i wysokości też należy się zaokrąglanie:

EDIT: 20.04.2011
Jako napęd lotek posłużą sprawdzone już w innych modelach HXT900, zamierzałęm zastosować HXT500 lecz okazało się że mają zbyt krótkie kabelki
Gniazda pod serwa wycięte Tomkową lutownicą transformatorową.

Niniejszym czas ogłosić, iż płaty i stery gotowe są już do malunku.
Płat górny oraz płat dolny składają się z dwóch połówek, odpowiednio elementy 1L/1P oraz 2L/2P które należy skleić ze sobą na żywicę, zwracając uwagę aby obydwie połówki zachowały jedna płaszczyznę.

Pora na usztywnienie płatów. W odległości około 3,5 - 4 cm od krawędzi natarcia nacinamy na całej długości płata rowek o głębokości około 0,5 cm

w który wciskamy pręt szklany, po czym szczelinę z prętem zalewany CA w celu sklejenia jej spowrotem, razem z dźwigarem.
Operację tą przeprowadzamy dla górnego i dolnego płata, zarówno na górnej jak i dolnej powierzchni.

Aby dźwigary spełniły swoją rolę, należy zwrócić uwagę, żeby byłu wklejone w tej samej odległości od natarcia płata, jeden nad drugim.
Końce skrzydeł wymagaja delikatnego zaokraglenia, należy ściąc nożykiem pod kątem 45' ostrą krawędź

po czym wyszlifować 'na okrągło' papierem ściernym o odpowiedniej gradacji (ja stosuję akurat 150 do tego celu), papier ścierny powoduje zmechacenie EPP, więc po tym trzeba będzie 'wyprasować' skrzydła, aby po zakończeniu całej obróbki wyglądały mniej więcej tak:

Skoro już mamy nożyk, papier ścierny i rozgrzane żelazko, sterom kierunku i wysokości też należy się zaokrąglanie:

EDIT: 20.04.2011
Jako napęd lotek posłużą sprawdzone już w innych modelach HXT900, zamierzałęm zastosować HXT500 lecz okazało się że mają zbyt krótkie kabelki
Gniazda pod serwa wycięte Tomkową lutownicą transformatorową.


Niniejszym czas ogłosić, iż płaty i stery gotowe są już do malunku.
Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:31, 14 rok temu
AKT IV: MALOWANIE
Dolny płat jako pierwszy bedzie portaktowany nowatorską techniką, którą pozyskałem z tajnych dokumentacji aliantów.
Święta idą, a ten wygląda jak boczek do wędzenia:

Farba o kolorze 'Kość Słoniowa już schnie, a efekt boczkowania płata sznurkem zobaczymy jutro.
EDIT: 21.04.2011
Kto by się spodziewał, że 'dziś' to jest włąśnie wczorajsze 'jutro' więc prezentuję efekt sznurkowania płata:
Jak dla mnie rewelacja, tak mi to dodało skrzyyydeł że od razu zabrałem się za część Patriotyczną, czyli szachownice:
Ster kierunku też oberwał czerwonym spreyem:
aktualnie zażywa kąpieli słoneczno-wysuszającej, kolejny Update wieczorkiem.
EDIT: 22.04.2011
Na gotowo ogonek wyszedł jak na obrazku ponizej:

W rozmowach toczących sie w kuluarach modelarskich (czyt. na gadu i innych komnikatorach) wyszła potrzeba szerszego omówienia/opisania metody malowania płata ze sznurkowaniem oraz technologii nanoszenia tych cudnych szachownic.
Skoro jest taka potrzeba - uczynie to z dziką rozkoszą nie szczędząc słów i obrazków:
Malujemy płat górny, trudniejszy. Dlaczego trudniejszy? Ano z powodu ruchomych lotek. Przed sznurkowaniem trzeba je jakoś zablokować w pozycji 'zero', ja to zrobiłem za pomogą długaśnych szpilek, mozna tez podeprzeć w zagięciu coby sie nie mogła złożyć.
Następnie wymierzamy całe pole jaki ma zajmować znak (w tym przypadku szachownica 11x11 cm) i maskujemy je taśmą malarską (może być szeroka)

Oczywiście obie strony jednakowo traktujemy, na ile nasz zmysł równowagi pozwala, staramy się to zrobić symetrycznie.
Zaczynając od jednego końca płata owijamy sznurkiem, włóczką, grubą nicią, całe skrzydło zwracając uwagę na równoległość prowadzenia sznurka. Szpileczki powbijane w krawędź spływupozwalają na nawijanie równoległych kawałków zarówno na górze jak i na dole płata, sznurek przeskakuje dalej na tych szpileczkach.

Płat gotowy do malowania prezentuje sie nastepująco:

Malowanie odbywa się w trudnych warunkach piwnicznych więc pozwoliłęm sobie pominąć fotki z tego etapu.
Korzystam z farb zwykłych w spreyu, zachowując się zgodnie z instrukcją malowania umieszczoną na opakowaniu, można by rzec standardowe malowanie, najpierw góra płata, potem dół.
Po wyschnięciu farby skrzydełko wyglada tak:

Kurczę, nie jest źle, więc można zabrać się za odwijanie sznurka.
Grubszy miekki sznurek typu wełnistego jest o tyle lepszy od innych że nie wbija się za bardzo w krawędź natarcia skrzydła, ale w razie gdyby zostały rowki po sznurku, można je zniwelować nad parą wodną (np z czajnika). UWAGA- Para z czajnika jest GOR¡CA i parzy
Już widać przebijające się przez kość słoniową białe prążki niezamalowanego EPP.

Maskowania osnaczeń nie zrywamy, tylko rysujemy na nim odpowiedni wzór jaki chcemy uzyskać:
Wąska taśmą maskujemy kwadracik na styk:
Nacinamy skalpelem lub ostrym nożykiem narysowane linie oraz usuwamy niepotrzebne części, tzn te zamiast których chcemy nanieść kolor na pianke EPP.

Większe połacie skrzydła łatwiej i szybciej zamaskować mozna np gazetką z Media Markt.
Z powodzeniem, bez wpływu na jakość powłoki lakierniczej mogą posłużyc gazetki innych Hipermarketów.
Płat znowu wędruje do malowania do piwnicy, i składa wizytę na nasłonecznionym balkonie, zapomniał sie przekręcić na drugi boczek i aż poczerwieniał:
Zdzieram ostrożnie taśmy maskujące i moim oczom ukazuje sie piekna szachownica

Włala, jakby powiedział szef kuchni tajskiej
EDIT: 26.04.2011
Kadłub Balilli bezpośrednio po wizycie w lakierni:
Tekturka pomalowana srebrnym olejowym markerem okazała się pomocna w celu wykonania drobnych detali na kadłubie:
Wydechy z poczególnych cylindrów sześciocylindrowego silnika SPA 6A o mocy 220KM
Ufundowane przez Piekarnię 'Sarzyński' z Kazimierza Dolnego. :faja:
EDIT: 27.04.2011
To juz nie przelewki! Vickersy 7.62 mm zamontowane :twisted:

Dolny płat jako pierwszy bedzie portaktowany nowatorską techniką, którą pozyskałem z tajnych dokumentacji aliantów.
Święta idą, a ten wygląda jak boczek do wędzenia:


Farba o kolorze 'Kość Słoniowa już schnie, a efekt boczkowania płata sznurkem zobaczymy jutro.
EDIT: 21.04.2011
Kto by się spodziewał, że 'dziś' to jest włąśnie wczorajsze 'jutro' więc prezentuję efekt sznurkowania płata:

Jak dla mnie rewelacja, tak mi to dodało skrzyyydeł że od razu zabrałem się za część Patriotyczną, czyli szachownice:


Ster kierunku też oberwał czerwonym spreyem:

aktualnie zażywa kąpieli słoneczno-wysuszającej, kolejny Update wieczorkiem.
EDIT: 22.04.2011
Na gotowo ogonek wyszedł jak na obrazku ponizej:

W rozmowach toczących sie w kuluarach modelarskich (czyt. na gadu i innych komnikatorach) wyszła potrzeba szerszego omówienia/opisania metody malowania płata ze sznurkowaniem oraz technologii nanoszenia tych cudnych szachownic.
Skoro jest taka potrzeba - uczynie to z dziką rozkoszą nie szczędząc słów i obrazków:
Malujemy płat górny, trudniejszy. Dlaczego trudniejszy? Ano z powodu ruchomych lotek. Przed sznurkowaniem trzeba je jakoś zablokować w pozycji 'zero', ja to zrobiłem za pomogą długaśnych szpilek, mozna tez podeprzeć w zagięciu coby sie nie mogła złożyć.
Następnie wymierzamy całe pole jaki ma zajmować znak (w tym przypadku szachownica 11x11 cm) i maskujemy je taśmą malarską (może być szeroka)

Oczywiście obie strony jednakowo traktujemy, na ile nasz zmysł równowagi pozwala, staramy się to zrobić symetrycznie.

Zaczynając od jednego końca płata owijamy sznurkiem, włóczką, grubą nicią, całe skrzydło zwracając uwagę na równoległość prowadzenia sznurka. Szpileczki powbijane w krawędź spływupozwalają na nawijanie równoległych kawałków zarówno na górze jak i na dole płata, sznurek przeskakuje dalej na tych szpileczkach.


Płat gotowy do malowania prezentuje sie nastepująco:

Malowanie odbywa się w trudnych warunkach piwnicznych więc pozwoliłęm sobie pominąć fotki z tego etapu.
Korzystam z farb zwykłych w spreyu, zachowując się zgodnie z instrukcją malowania umieszczoną na opakowaniu, można by rzec standardowe malowanie, najpierw góra płata, potem dół.
Po wyschnięciu farby skrzydełko wyglada tak:


Kurczę, nie jest źle, więc można zabrać się za odwijanie sznurka.

Grubszy miekki sznurek typu wełnistego jest o tyle lepszy od innych że nie wbija się za bardzo w krawędź natarcia skrzydła, ale w razie gdyby zostały rowki po sznurku, można je zniwelować nad parą wodną (np z czajnika). UWAGA- Para z czajnika jest GOR¡CA i parzy
Już widać przebijające się przez kość słoniową białe prążki niezamalowanego EPP.


Maskowania osnaczeń nie zrywamy, tylko rysujemy na nim odpowiedni wzór jaki chcemy uzyskać:

Wąska taśmą maskujemy kwadracik na styk:

Nacinamy skalpelem lub ostrym nożykiem narysowane linie oraz usuwamy niepotrzebne części, tzn te zamiast których chcemy nanieść kolor na pianke EPP.


Większe połacie skrzydła łatwiej i szybciej zamaskować mozna np gazetką z Media Markt.
Z powodzeniem, bez wpływu na jakość powłoki lakierniczej mogą posłużyc gazetki innych Hipermarketów.

Płat znowu wędruje do malowania do piwnicy, i składa wizytę na nasłonecznionym balkonie, zapomniał sie przekręcić na drugi boczek i aż poczerwieniał:

Zdzieram ostrożnie taśmy maskujące i moim oczom ukazuje sie piekna szachownica

Włala, jakby powiedział szef kuchni tajskiej
EDIT: 26.04.2011
Kadłub Balilli bezpośrednio po wizycie w lakierni:


Tekturka pomalowana srebrnym olejowym markerem okazała się pomocna w celu wykonania drobnych detali na kadłubie:



Wydechy z poczególnych cylindrów sześciocylindrowego silnika SPA 6A o mocy 220KM

Ufundowane przez Piekarnię 'Sarzyński' z Kazimierza Dolnego. :faja:
EDIT: 27.04.2011
To juz nie przelewki! Vickersy 7.62 mm zamontowane :twisted:

Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:32, 14 rok temu
AKT V: WYPOSA¯ENIE I JEGO MONTA¯
Oto kompletne wyposażenie jakie zagości na pokładzie Balilli:

Do napędu lotek i sterów posłużą doskonale znane wszytkim mikroserwa HXT900 o parametrach jak poniżej:
[quote="HXT900"]Size : 21x12x22 mm / 0.74x0.42x0.78 in
Voltage : 3v ~ 6v
Weight: 9g / 0.32oz
Speed : 0.12 sec/60(4.8V)
Torque : 1.6 kg-cm
Working Temp : -30C~60C
Teflon Bushing, 15cm wire, coreless motor[/quote]
Początkowo jako serwa lotek miałem zamiar zastosować jeszcze mniejsze HXT500, lecz mimo tego iż na stronie sklepu HK długości kabelków są takie same dla 900/500 okazało się że 500-tki mają o 5 cm krótsze kabelki.
Śmigło będzie napędzane przy pomocy typowego 'dzwoneczka' TowerPro 2410-08T o stosunkowo niskim współczynniku KV - 890, w końcu to jest model z czasów I WW, i nie może wściekle wiercić śmigłem, musi je majestatycznie obracać. Śmigła GWS 9050 powinny zapewnić odpowiedni ciąg.
[quote="Tower Pro 2410-08T"]
For 2-3 Li-Poly Cells (7.2-12.6V)
Recommended props: 9 x 4.7, 10 x 4.7, 11 x 4.7 Slow Flyer
31 mm diameter x 46.5 mm length
Maximum current: 12A
Weight: 66.7 grams
3mm shaft diameter
Kv: 890
12 Stator Poles, 14 Magnets[/quote]
Obroty silnika nadzorowane będą dzięki regulatorowi TURNIGY Plush 18amp Speed Controller. Przekonałem się do bezawaryjnej pracy tej serii regulatorków w moich poprzednich modelach.
[quote="Turnigy PLUSH 18A"]Cont Current: 18A
Burst Current: 22A
BEC Mode: Linear
BEC : 5v / 2A
Lipo Cells: 2-4
NiMH : 5-12
Weight: 19g
Size: 24x45x11mm[/quote]
Pakiety zasilające wykorzystam z poprzedniego sezonu. Bedą to pakiety RHINO o pojemnościach 1250mAh oraz 1050 mAh
[quote="RHINO Lipoly Pack"]
Rhino 1250mAh 3S 11.1v 30C Lipoly Pack
Capacity : 1250mAh
Constant discharge: 30C
Burst rate: 40C (15sec)
Configuration : 3S 11.1v
Pack size: 99x34x17mm
Weight : 113g
Discharge plug: XT60
Rhino 1050mAh 3S 11.1v 20C Lipoly Pack
Capacity : 1050mAh
Constant discharge: 20C
Burst rate: 30C (15sec)
Configuration : 3S 11.1v
Pack size: 73x18x35mm
Weight : 100.3g
Discharge plug: XT60[/quote]
Komunikację z radionadajnikiem Turnigy 9X zapewni odbiornik dedykowany do tego radia Turnigy 9X 2.4GHz 8Ch Receiver V2 (RX-9X8Cv2) lub kompatybilny z nim odbiornik Hobby King 2.4Ghz Receiver 6Ch V2 (HK-T6A-V2) w zależności od wyważenia modelu
Mechanika lotek płata górnego:

Spreparowany kompletny zespół napędowy:

Oto kompletne wyposażenie jakie zagości na pokładzie Balilli:

Do napędu lotek i sterów posłużą doskonale znane wszytkim mikroserwa HXT900 o parametrach jak poniżej:
[quote="HXT900"]Size : 21x12x22 mm / 0.74x0.42x0.78 in
Voltage : 3v ~ 6v
Weight: 9g / 0.32oz
Speed : 0.12 sec/60(4.8V)
Torque : 1.6 kg-cm
Working Temp : -30C~60C
Teflon Bushing, 15cm wire, coreless motor[/quote]
Początkowo jako serwa lotek miałem zamiar zastosować jeszcze mniejsze HXT500, lecz mimo tego iż na stronie sklepu HK długości kabelków są takie same dla 900/500 okazało się że 500-tki mają o 5 cm krótsze kabelki.
Śmigło będzie napędzane przy pomocy typowego 'dzwoneczka' TowerPro 2410-08T o stosunkowo niskim współczynniku KV - 890, w końcu to jest model z czasów I WW, i nie może wściekle wiercić śmigłem, musi je majestatycznie obracać. Śmigła GWS 9050 powinny zapewnić odpowiedni ciąg.
[quote="Tower Pro 2410-08T"]
For 2-3 Li-Poly Cells (7.2-12.6V)
Recommended props: 9 x 4.7, 10 x 4.7, 11 x 4.7 Slow Flyer
31 mm diameter x 46.5 mm length
Maximum current: 12A
Weight: 66.7 grams
3mm shaft diameter
Kv: 890
12 Stator Poles, 14 Magnets[/quote]
Obroty silnika nadzorowane będą dzięki regulatorowi TURNIGY Plush 18amp Speed Controller. Przekonałem się do bezawaryjnej pracy tej serii regulatorków w moich poprzednich modelach.
[quote="Turnigy PLUSH 18A"]Cont Current: 18A
Burst Current: 22A
BEC Mode: Linear
BEC : 5v / 2A
Lipo Cells: 2-4
NiMH : 5-12
Weight: 19g
Size: 24x45x11mm[/quote]
Pakiety zasilające wykorzystam z poprzedniego sezonu. Bedą to pakiety RHINO o pojemnościach 1250mAh oraz 1050 mAh
[quote="RHINO Lipoly Pack"]
Rhino 1250mAh 3S 11.1v 30C Lipoly Pack
Capacity : 1250mAh
Constant discharge: 30C
Burst rate: 40C (15sec)
Configuration : 3S 11.1v
Pack size: 99x34x17mm
Weight : 113g
Discharge plug: XT60
Rhino 1050mAh 3S 11.1v 20C Lipoly Pack
Capacity : 1050mAh
Constant discharge: 20C
Burst rate: 30C (15sec)
Configuration : 3S 11.1v
Pack size: 73x18x35mm
Weight : 100.3g
Discharge plug: XT60[/quote]
Komunikację z radionadajnikiem Turnigy 9X zapewni odbiornik dedykowany do tego radia Turnigy 9X 2.4GHz 8Ch Receiver V2 (RX-9X8Cv2) lub kompatybilny z nim odbiornik Hobby King 2.4Ghz Receiver 6Ch V2 (HK-T6A-V2) w zależności od wyważenia modelu
Mechanika lotek płata górnego:


Spreparowany kompletny zespół napędowy:

Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:33, 14 rok temu
EPILOG
Model skończony
Mimo, że ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo dużym obciążeniem, ze względu na obowiązki domowe, konieczność skończenia modelu w terminie, i pogodę, która ciągnęła na łąkę - budowa tego modelu była bardzo przyjemna i relaksująca. Obróbkę pianki EPP poznałem przy poprzednim modelu Hellcat'a, jednak przy tym poznałem dodatkowo kilka nowych dla mnie technik łączenia kawałków ze sobą w jedną całość.
Pierwszy oblot odbył się wersją niedokończoną, żeby sprawdzić czy toto w ogóle poleci. Od razu wyszła kwestia konieczności dociążenia przodu modelu, na chwilę obecną jako balast umieściłem 3 nakrętki i podkładkę nad silnikiem
Mam nadzieję, że jutro pogoda dopisze, oblot się uda i będę w stanie nakręcić materiał Video zgodnie z wytycznymi regulaminu tego konkursu.
Fotki ukończonego modelu:

Parametry modelu:
Rozpiętość: 760 mm
Długość: 700mm
Waga do lotu: ~600gr
Podsumowanie kosztów:
Zestaw Ansaldo A1 Balilla z EPP 1 kpl. 160 PLN
Silnik TP 2410-08T 1 szt. 35 PLN
Serwomechanizmy HXT900 4 szt. 60 PLN
Regulator Turnigy Basic 18A 1 szt. 45 PLN
Farba Spray 3 kolory 3 szt 26 PLN
TOTAL: 326 :shock: za steropian opleciony sznurkami :crazy:
Mam nadzieję, że szanowna małżonka tutaj nie zagląda, bo mogłaby owdowieć :devil:
Pakietów, odbiorników, radionadajników i całej tej galanterii, której każdy modelarz ma pełno nie biorę pod uwagę. :devil:
EDIT: 30.04.2011 g 23:50
Wideorelacja:
Materiał filmowy jaki Domowa Wytwórnia Filmów Dokumentalnych zdołała wyprodukować w jedno popołudnie:
i jeszcze kilka fotek z lotniska:
... uff ... udało się.
Relacja zakończona, mimo rozglądania się podczas oblotu nie zauważono żadnego obcego bądź przyjaznego samolotu z tasiemką na ogonie, która oznajmiała by chęć podjęcia walki.
[Wazelina Mode_ON]
Pozdrowienia dla Szanownej Komisji Konkursowej. :mrgreen:
[Wazelina Mode_OFF]
Model skończony
Mimo, że ostatnie dwa tygodnie były dla mnie bardzo dużym obciążeniem, ze względu na obowiązki domowe, konieczność skończenia modelu w terminie, i pogodę, która ciągnęła na łąkę - budowa tego modelu była bardzo przyjemna i relaksująca. Obróbkę pianki EPP poznałem przy poprzednim modelu Hellcat'a, jednak przy tym poznałem dodatkowo kilka nowych dla mnie technik łączenia kawałków ze sobą w jedną całość.
Pierwszy oblot odbył się wersją niedokończoną, żeby sprawdzić czy toto w ogóle poleci. Od razu wyszła kwestia konieczności dociążenia przodu modelu, na chwilę obecną jako balast umieściłem 3 nakrętki i podkładkę nad silnikiem

Mam nadzieję, że jutro pogoda dopisze, oblot się uda i będę w stanie nakręcić materiał Video zgodnie z wytycznymi regulaminu tego konkursu.
Fotki ukończonego modelu:






Parametry modelu:
Rozpiętość: 760 mm
Długość: 700mm
Waga do lotu: ~600gr
Podsumowanie kosztów:
Zestaw Ansaldo A1 Balilla z EPP 1 kpl. 160 PLN
Silnik TP 2410-08T 1 szt. 35 PLN
Serwomechanizmy HXT900 4 szt. 60 PLN
Regulator Turnigy Basic 18A 1 szt. 45 PLN
Farba Spray 3 kolory 3 szt 26 PLN
TOTAL: 326 :shock: za steropian opleciony sznurkami :crazy:
Mam nadzieję, że szanowna małżonka tutaj nie zagląda, bo mogłaby owdowieć :devil:
Pakietów, odbiorników, radionadajników i całej tej galanterii, której każdy modelarz ma pełno nie biorę pod uwagę. :devil:
EDIT: 30.04.2011 g 23:50
Wideorelacja:
Materiał filmowy jaki Domowa Wytwórnia Filmów Dokumentalnych zdołała wyprodukować w jedno popołudnie:
i jeszcze kilka fotek z lotniska:
... uff ... udało się.
Relacja zakończona, mimo rozglądania się podczas oblotu nie zauważono żadnego obcego bądź przyjaznego samolotu z tasiemką na ogonie, która oznajmiała by chęć podjęcia walki.
[Wazelina Mode_ON]
Pozdrowienia dla Szanownej Komisji Konkursowej. :mrgreen:
[Wazelina Mode_OFF]
Edytowany przez Noker dnia 03-03-2012 14:42, 14 rok temu
serwomechanizmy .. a co z nadajnikiem , serwa potre\buja tez jakiegos odbiornika.
Wlasnie,jaki jest koszt aparatury do sterowania,to mnie ciekawi
Wlasnie,jaki jest koszt aparatury do sterowania,to mnie ciekawi
Jareczku nadajnik kupisz w zakresie cenowym od 150PLN do 15 000PLN o PL oczywiście
Akurat ten model będzie sterowany z radia 2,4GHz Turnigy 9X za jakieś 180PLN
jest to radionadajnik 9-cio kanałowy, bardzo rozwojowy.
Odbiiornik w samolocie będzie dedykowany do tej aparatury model Turnigy 9X 2.4GHz 8Ch Receiver lub Hobby King 2.4Ghz Receiver 6Ch V2 w zależności od wyważenia samolotu, po jakies 40 PLN
To tak w ekonomicznym skrócie.
Akurat ten model będzie sterowany z radia 2,4GHz Turnigy 9X za jakieś 180PLN
jest to radionadajnik 9-cio kanałowy, bardzo rozwojowy.
Odbiiornik w samolocie będzie dedykowany do tej aparatury model Turnigy 9X 2.4GHz 8Ch Receiver lub Hobby King 2.4Ghz Receiver 6Ch V2 w zależności od wyważenia samolotu, po jakies 40 PLN
To tak w ekonomicznym skrócie.
Model ulotniony dnia wczorajszego
http://vimeo.com/23092448
http://vimeo.com/23092448
Noker GRATULACJE!!! wykonałeś kawał dobrej roboty, a efekty jak widać doskonałe.
Wykonanie tego z taką dokładnością to wyczyn godny polecenia!
Więc:
Ludzie bierzta się za modele latające... jak macie "rakietfjul w żyłach i nie opier... się". Jak to Robert Burneika kiedyś powiedział. ;)
pozdrawiam
Grzegorz
Wykonanie tego z taką dokładnością to wyczyn godny polecenia!
Więc:
Ludzie bierzta się za modele latające... jak macie "rakietfjul w żyłach i nie opier... się". Jak to Robert Burneika kiedyś powiedział. ;)
pozdrawiam
Grzegorz
Gratulacje wytrwałości i efektu końcowego. Obyś teraz za szybko go nie rozwalił :D Patrząc na Twoje posty dochodze do wniosku, że musze się zabrać za swój model rc :)
Jak pisalem zbudowalismy z zestawu okret,korwete klasy Flawer w 1/72
By go wysterowac kupilismy motorowke w sklepie z zabawkami za 10£ ,wyciagnelismy z niej bebechy i zamtowalismy do "Snowberry"
Aparaturka wystarcza ,ma 4 kanaly wiec w zupelnosci oki:)
Ale fakt, majac bardziej profesjonalny sprzet mozna troche gadzetow dostawic:)
By go wysterowac kupilismy motorowke w sklepie z zabawkami za 10£ ,wyciagnelismy z niej bebechy i zamtowalismy do "Snowberry"
Aparaturka wystarcza ,ma 4 kanaly wiec w zupelnosci oki:)
Ale fakt, majac bardziej profesjonalny sprzet mozna troche gadzetow dostawic:)
Noker, ten twoj model byl dostarczony z nadajnikiem do sterowania?
Szukam modelu P11c. Znalazlem jeden na stronce do ktorej link podales wyzej ,ale jak znasz cos lepszego to daj znac:)
Szukam modelu P11c. Znalazlem jeden na stronce do ktorej link podales wyzej ,ale jak znasz cos lepszego to daj znac:)
Cytat
Jarek napisał/a:
Noker, ten twoj model byl dostarczony z nadajnikiem do sterowania?
NIE, ten model to tylko części do samodzielnej budowy, nadajnik i caaałe wyposażenie to osobna bajka i osobny rachunek ;)
Cytat
Jarek napisał/a:
Szukam modelu P11c. Znalazlem jeden na stronce do ktorej link podales wyzej ,ale jak znasz cos lepszego to daj znac:)
Znaczy się na stronie www.napolskimniebie.pl to akurat strona producenta zestawów (i modelarza w jednej osobie)
akurat u niego ta P11-stka jest w rozmiarze (rozpietość 800mm) jaki wynika z regulaminu walk ESA.
Jak chciałbyś większy to można z nim pogadać i myslę że by bez problemu wyciął wiekszy model.
Miej świadomość że dostaniesz pudełko kawałków EPP (coś podobne do stereopianu) a nie samolot do lotu.
Trza go samemu zbudować, a jak to sie robi to masz przykład w tym temacie.
Drugi co robi P11stki to: http://www.aircombat-modele-rc.pl/
ten ma akrat widzę ESA i EPA w dwóch rozmiarach. ESA to model prosty, kadłub płaski, a EPA to kadłuby przestrzenne, przekroje zgodne z pierwowzorem. ale też zestawy do klejenia.
Jak chcesz Jeszcze większy to u pana Suchockiego http://modelesuchocki.pl/ to juz wysoka półka jakosciowa i cenowa.
Wiem, ze jeszcze w okolicy Siedlec jest jakiś modelarz, zajmujacy się P11-stkami.
Jak lubisz sam dłubać coś z tego co masz pod ręka to są plany, wg których sam możesz zrobic modela P11 z podkładów pod panele
temat na forum http://pfmrc.eu/index.php?/topic/31051-pzl-p11c-z-depronu/
Pozdrawiam i mam nadzieję że tego oczekiwałeś
Pozdrawiam
Rafał
PLC092
--------------

Rafał
PLC092
--------------

Edytowany przez Noker dnia 25-06-2013 23:03, 13 rok temu
Montazem sie nie martwie. Zbudowalem w zyciu kilka maszynek, szybowcow ,spalinowek na uwiezi itd:)
Cytat
Jarek napisał/a:
Montazem sie nie martwie. Zbudowalem w zyciu kilka maszynek, szybowcow ,spalinowek na uwiezi itd:)
aa to spoko ;) buduj pezetelke
Pozdrawiam
Rafał
PLC092
--------------

Rafał
PLC092
--------------

W tamtych czasach o radiu mozna bylo pomazyc wiec budowalem na "uwiezi" :)
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
nie możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
nie możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.















